fotografia autoportret

Z POWODU EPIDEMII, DO ODWOŁANIA NIE PRZYJMUJĘ ZAMÓWIEŃ.
Za utrudnienia serdecznie przepraszam. Życzę nam wszystkim dużo zdrowia.

Tytułem wstępu odnośnie ślubów ...

Nie jestem człowiekiem skomplikowanym. Sprawy staram się przedstawiać jasno i prosto. W witrynie zamieściłem wystarczającą do podjęcia decyzji ilość fotografii. Robię je takie, jakie widzisz i - na podstawie opinii innych - sądzę, że mogę z podniesionym czołem spojrzeć ludziom w oczy wiedząc, że nie zepsułem jednego z najważniejszych dni w ich życiu.

Gdy moje fotografie uznasz za interesujące, a mnie obdarzysz zaufaniem - będę zaszczycony fotografując Twój ślub.

ODPOWIEDZI na pytania związane ze ślubem


Czy musimy spotkać się osobiście?

Jestem konserwatystą. Uważam, że pierwsze wrażenie, które zdecyduje o wyborze, daje tylko bezpośrednie spotkanie i zwykła, szczera rozmowa "twarzą w twarz". Wprawdzie pewne rzeczy można załatwić zdalnie, ale omawiania szczegółów i zawarcia umowy (rozliczam się na podstawie umów cywilnoprawnych) oraz rozstrzygania wątpliwości inaczej sobie nie wyobrażam. Nie mam też naiwnego zwyczaju wysyłania dokumentów takich jak umowy z danymi osobowymi, przez internet. To logiczne i bezpieczne założenie, więc tego się trzymam.

Umowa to dokument rodzący poważne konsekwencje prawne, więc nie podpiszę go bez osobistej weryfikacji tożsamości osób, z którymi ją zawieram.

Umowę omawiam punkt po punkcie. Gdy dokonacie wyboru, zawieram ją z Wami obojgiem i tylko z Wami, więc proszę przyjdźcie wspólnie. Koniecznie z dowodami osobistymi, ponieważ zgodnie z kodeksem cywilnym i ze względów podatkowych do umowy niezbędne są wszystkie dane. Wysyłanie członków rodziny lub konsultantów ślubnych będzie niepotrzebną stratą czasu. Nie z nimi umawiam się, tylko z Wami.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby para spotkała się z fotografem osobiście dopiero w dniu ceremonii. Oczywiście, jeśli ktoś lubi ryzyko i adrenalinę. Wyobrażasz sobie jednak, że w kwadrans przeczytasz, jednoznacznie zrozumiesz, przedyskutujesz niejasności i w spokoju przemyślisz znaczenie wszystkich punktów umowy, którą otrzymasz do podpisania, zwłaszcza, gdy za chwilę pobiegniesz na ceremonię własnych zaślubin? Co zrobisz, jeśli nie podpiszemy w dniu ślubu umowy, ponieważ nie akceptujesz jakiegoś jej sformułowania i zapisu?

Dlatego nalegam na osobiste spotkanie w bezpiecznie odległym terminie przed ślubem.


Wykonujesz sesje narzeczeńskie?

Jak najbardziej. To najlepszy sposób przygotowania się przed sesją ślubną.


Sesje ślubne i narzeczeńskie - kiedy, gdzie i ile trwają?

Sesja ślubna nie jest ograniczona miejscem, nie jest więc tylko sesją w atelier - jak mówi definicja - zindywidualizowanym miejscu pracy twórczej. (Studio jest takim miejscem więc francuska nazwa "atelier" idealnie pasuje.) Może być sesją plenerową, tj. sesją na "wolnym powietrzu". To również fotografowanie w miejscach pośrednich, czyli ani w plenerze, ani w studio, ale w dowolnych pomieszczeniach wewnątrz budynków. Wszystko zależy od inwencji, możliwości, potrzeb chwili i warunków pogodowych.

Sesja ślubna i narzeczeńska to oddzielne, dodatkowe moduły, więc od Ciebie zależy czy i kiedy je wybierzesz.

Każda trwa, aż zrobimy zaplanowaną ilość ujęć, nie dłużej niż ustalona wcześniej ilość godzin.

Uwaga. Jeśli jakiś moduł podstawowy zawiera sesję ślubną w tym samym dniu co ceremonia i przyjęcie - od Ciebie zależy, czy wygospodarujesz przewidziany na taką sesję czas, ponieważ sesja wliczona w cenę modułu podstawowego dotyczy tylko dnia ślubu. Niewykorzystana w dniu ślubu nie przechodzi na inny dzień.

Sesja ślubna w innym dniu jest osobno zamawianym i osobno płatnym modułem dodatkowym.


Co dobrze wiedzieć?

Rozumiem, że chcesz otrzymać usługę|produkt najlepiej dopasowaną, dlatego propozycje skonstruowałem tak, że moduły i dodatki możesz ze sobą łączyć, tworząc interesujące Ciebie pakiety. Elastyczność samych modułów zachodzi jednak tylko w jedną stronę: jeśli chcesz wzbogacić moduł o dłuższy czas fotografowania i/lub większą ilość zdjęć - jest to jak najbardziej możliwe, ale wiąże się z dodatkowymi opłatami. Proces odwrotny, tzn. gdy nie zechcesz skorzystać z możliwości oferowanych przez moduł, np. skracając jego czas i/lub zmniejszając ilości zdjęć - nie obniży ceny modułu, ponieważ propozycje zostały tak oszacowane, aby nie zeszły poniżej progu opłacalności.

Taki przypadek można porównać do sytuacji, gdy ktoś rezerwuje nocleg w hotelu. W danym dniu wprowadza się, odbiera klucze, a wieczorem wychodzi na nocne tourne po miejscowych barach. Rano wraca do hotelu i domaga się, aby zwrócono pieniądze za rezerwację, ponieważ nie nocował ...

Sytuacja jest prosta: hotel wywiązał się z zobowiązania i zrealizował usługę, tyle że klient z własnej woli z niej nie skorzystał.


Dlaczego tyle zdjęć?

Z obserwacji zauważyłem, że istnieje tendencja oddawania klientom dwóch rodzajów fotografii. Nazwę je roboczo: 1) poddanych podstawowej obróbce graficznej i 2) poddanych "autorskiej" obróbce graficznej.

Obróbka podstawowa to obróbka, najczęściej pod presją czasu, będąca kompromisem jakości i staranności na rzecz ilości, aby zwiększając ilość podnieść atrakcyjność pakietu i uzasadnić jego cenę. To zrozumiałe, że każdy próbuje jakoś taki pakiet stworzyć.

Autorska obróbka to obróbka nie tylko specyficzna kolorystycznie, ale też dokładna i niestety czasochłonna. Wykonana w stylu danego fotografa tak dobrze, jak tylko potrafi (przynajmniej ja mam takie podejście). Fotograf stosuje ją, gdy ma oddać niewielką ilość fotografii i na nich skupić maksimum uwagi.

Ja oddaję tylko jeden rodzaj. Każdą fotografię poddaję obróbce graficznej, stosując wypracowaną przez siebie indywidualną technikę. Robię to tak, jakby każda fotografia miała zostać zgłoszona do konkursu na "zdjęcia roku". I tyle.

Chcę osiągnąć niepowtarzalny efekt końcowy. Bez kompromisów. Moje podejście utworzyło mój styl, a mój styl sprawił, że w ogóle chcesz ze mną rozmawiać.

Z powodu praco- i czasochłonności tego sposobu obróbki graficznej, siłą rzeczy nie przekazuję ogromnej ilości fotografii, ponieważ poznałem swoje "możliwości przerobowe" pozwalające utrzymać optymalną, satysfakcjonującą mnie jakość i ich się trzymam. Fotografii jest tyle, aby "wysnuć" o Twoim wydarzeniu ciekawą, kompletną opowieść. Powiewa patosem, ale tak to widzę. Z rozmysłem wybieram najlepsze fotografie i ustalam ich kolejność. Zbyt dużo - rozmydla przekaz, osłabia efekt całości i po chwili nudzi. Za mało - to skrót, który nie opowiada wydarzenia właściwie. Wprawdzie nic nie stoi na przeszkodzie i możesz dokupić dodatkowe fotografie (o ile takie będą), jednak ja przekazuję Tobie w mojej opinii ilość optymalną, a stosując nomenklaturę kulinarną: klienci nie odchodzą od stołu ani głodni, ani przejedzeni. Dostają tyle, aby najeść się, mieć uczucie sytości i nic więcej nie musieć zamawiać. Fotografia jest jak dobre wino. Musi być zrobione wg właściwego przepisu, doskonałych składników i odpowiednio długo leżakować. Aby docenić smak i wyczuć "bukiet", znajdź na nie czas i delektuj się. Przede wszystkim: nigdy nie pij wiadrami ...

Jeśli potrzebujesz minimum kilkaset fotografii, a oglądanie pojedynczej fotografii zajmuje Tobie nie więcej niż krótki, sekundowy rzut oka, nie przyspiesza bicia Twojego serca (przy założeniu, że nie są to przecietne fotografie) - rozważ wynajęcie filmowca. To delikatna sugestia od Matki Natury, że magia Fotografii być może nie jest Tobie dostępna. Nic w tym złego. Ot, proza życia: jedni kochają psy - inni ubóstwiają koty.


Co i w jakiej postaci otrzymam?

O tym przeczytasz w propozycjach, o których za chwilę. Jeśli zdjęć cyfrowych będzie więcej niż ustalone ilości - nic nie stoi na przeszkodzie, aby je dodatkowo nabyć.


Czy i kiedy rezerwować termin?

Tak. Sugeruję zarezerwuj termin najrozsądniej od 12 miesięcy przed ślubem. Im wcześniej, tym dla Ciebie lepiej.

Wiedz, że kompromis większej ilości zamiast lepszej jakości - zwłaszcza pod presją czasu - jest dla mnie nieakceptowalny, ponieważ musiałbym oddawać fotografie przeciętne, jakich miliony znajdziesz w internecie. Jakość wymaga dokładności, a dokładność - czasu. Z tego powodu nie fotografuję ślubów "hurtowo" i mam ograniczoną ilość terminów.


Kiedy otrzymam zamówione materiały?

O ile sama obróbka graficzna trwa tylko kilka dni, to już czas wykonania i sprowadzenia materiałów od firm zewnętrznych znacznie wydłuża czas oczekiwania. Z tego powodu ustaliłem dość odległy termin przekazania materiału. Jest to najdalszy termin graniczny, w którym najpóźniej muszę "zamknąć" zamówienie, choć nigdy się do tego terminu nawet nie zbliżyłem. Jeśli pakiet zawiera cokolwiek poza materiałami cyfrowymi - możesz czekać maksymalną ilość dni roboczych podaną w regulaminie, licząc od dnia ostatniego zdarzenia (wesela, sesji, itp.). Gwoli wyjaśnienia: w sezonie często tworzą się kolejki oczekujących i pojawia mnóstwo zamówień, dedykowanych dla branży ślubnej dodatków, tj. albumów, fotoalbumów, fotoksiążek, odbitek, itp. Stąd potencjalne opóźnienia.


Jak długo pracujesz w dniu ślubu?

To znajdziesz w opisach modułów.


Czy muszę zgadzać się na publikację?

Niekoniecznie, choć będzie mi miło. Tę kwestię regulują zapisy umowy.


Czy otrzymam zdjęcia w formacie RAW (ang. "surowe")?

Otrzymasz to, co będzie zawierać umowa, a informacje co jest przedmiotem sprzedaży znajdziesz w REGULAMINIE.

Dla uściślenia: plik w formacie RAW to cyfrowy odpowiednik negatywu fotograficznego, a każdy producent cyfrowych aparatów fotograficznych stworzył własne ich odmiany. W pliku RAW aparat zapisuje na matrycy bezpośredni, "surowy" obraz tego, co zarejestrował i wszystkie zastosowane przy tym parametry. Między innymi informacje o aparacie i autorze fotografii. Obróbka graficzna prowadzi do stworzenia gotowego pliku wynikowego dla odbiorcy końcowego (np. JPG) i jest odpowiednikiem procesu wywoływania zdjęcia w fotografii tradycyjnej (klasycznej).

Pliki RAW służą mi:

1) jako podstawowe materiały wyjściowe do obróbki graficznej,

2) jako niepodważalne dowody, że jestem autorem fotografii,

3) jako materiał edukacyjny, dzięki któremu doskonalę swój warsztat. Są źródłem informacji mówiących jakie parametry użyłem podczas fotografowania, aby zdjęcia miały zaplanowany przeze mnie wygląd i styl, a to uważam za moją tajemnicę handlową.

Z ww. powodów nie udostępniam plików surowych (RAW), nie oddaję ich i nie zamierzam przekazywać komukolwiek jakichkolwiek praw autorskich do takich plików.


Czy fotografujesz śluby w ramach TFP?

Czasem zgadzam się na TFP, jeśli widzę w tym realną, godną uwagi, obopólną korzyść. W takich przypadkach sam mogę ją zaproponować, choć nie jest to żadną regułą.

Dla uściślenia: TFP jest skrótem z języka angielskiego słów Time For Prints/Photos (czas dla wydruków/zdjęć) lub Time For Pictures (czas dla obrazków). Dosłowne tłumaczenie nie ma sensu, ale nabiera go, gdy zwrot tłumaczy się w kontekście: zdjęcia za poświęcony czas. W prawie polskim nie ma pojęcia umowy TFP, ponieważ to jedna z odmian barteru. Umowa barterowa to umowa, w której strony, dla wzajemnych korzyści wymieniają się towarem za towar, towarem za usługę, usługą za usługę, lub usługą za towar. Kluczowe założenia barteru: walutą nie musi być pieniądz, a korzyść powinna być obopólna i najlepiej równoważna.

Potrafisz perfekcyjnie ułożyć swoje włosy? Ze smakiem nałożyć makijaż? Masz idealną cerę? Wrodzony talent swobodnego pozowania i poruszania się jak modelka? Talent aktorski? Do pokazania ciekawe portfolio? Jeśli tak - wtedy rozważa się możliwość sesji TFP i w grę wchodzi maksymalnie kilka zdjęć. W innym przypadku to nie barter. To próba wyłudzenia usługi nawet nie za "dziękuję". Nie dociekam, ani nie oceniam, czy wynika z niewinnej naiwności opartej na braku wiedzy, czy z rozprzestrzeniającej się jak epidemia bezczelności w stylu "a nuż się uda". Motywy nie mają znaczenia. Fakt pozostaje faktem.

Wyobraź sobie hipotetyczną sytuację: organizujesz spotkanie. Zapraszasz architekta, właściciela sklepu z artykułami budowlanymi, kierownika budowy, ekipę budowlaną. Architektowi zlecasz wykonanie projektu domu. U właściciela sklepu zamawiasz materiały budowlane. Kierownikowi zlecasz nadzór, aby ekipa budowała zgodnie z projektem. Ekipie zlecasz budowanie. Teraz oznajmiasz, że wszystkich sowicie wynagrodzisz. Wynagrodzeniem będą pisemne, pozytywne referencje i zgoda, aby w swoich portfolio pochwalili się, że skorzystali z niepowtarzalnej okazji wybudowania Tobie domu ... Słyszysz ich gromki śmiech?

Tak postrzegam fotografowanie w ramach TFP ślubów, sesji "brzuszkowych", rodzinnych, eventowych, biznesowych, wizerunkowych, słowem wszystkich sesji komercyjnych.

Prawnikom, lekarzom, architektom, "budowlańcom", hydraulikom, elektrykom i przedstawicielom innych zawodów za usługę lub towar płacimy pieniędzmi "bez szemrania". Nie wyobrażamy sobie innej opcji i oni również. Dlaczego fotografów ktoś próbuje traktować inaczej? Trend, że wszyscy chcą mi płacić reklamą, a jak ja kupuję, to żądają wyłącznie pieniędzy - jest dla mnie skrajnie nie do przyjęcia. Nawet odlegle nie kojarzy mi się z uczciwością w biznesie, ani sprawiedliwością społeczną.

Do mnie praca za obietnice uznania i prestiż - nie przemawia. Prestiżem i za "dziękuję" rodziny nie wyżywię, dlatego odpowiadam: NIE, nie fotografuję ślubów w ramach tfp.


Jakie są ceny za fotografowanie ślubu i jak je ustalasz?

Jak ustalam cenę, opisuję w regulaminie. Tutaj wspomnę tylko, że pakiet jest zmieniającą się sumą elementów:


Siłą rzeczy nie ma tu dokładnej odpowiedzi, ponieważ i tak trzeba wszystko dla każdej pary obliczać indywidualnie, a to oznacza, że każda para otrzyma indywidualną cenę.


Jeśli jesteś tak daleko, ponieważ przeczytałaś|przeczytałeś odpowiedzi na wszystkie pytania - dziękuję za wyrozumiałość, gratuluję cierpliwości i z czystym sumieniem mogę powiedzieć: zapraszam, obejrzyj moje ...


zdjęcie